Jeśli jesteś lamusem w „realu” to Tinder w niczym ci nie pomoże. Dziś 5 powodów, dla których nie warto używać Tindera, a zarazem innych podobnych aplikacji.

1. JEŚLI SZUKASZ WARTOŚCIOWYCH LUDZI – WYJDŹ NA DWÓR.

Właściwie na tym moglibyśmy skończyć. Jeżeli chcesz poznać wartościowych ludzi, to wyjdź z domu. Na portalach randkowych ciężko o kogoś „normalnego”. Dlaczego ludzie zakładają konta na takich portalach? Po pierwsze — kobiety chcą się dowartościować i tak naprawdę nie mają ochoty na żadne spotkania (a tak w ogóle, czy chciałbyś się spotykać z kimś, kto musi się dowartościowywać w internecie?). Po drugie — faceci to w większości goście, którzy nie mają odwagi odezwać się do obcej kobiety na ulicy, więc idą na łatwiznę i szukają panny w ten sposób. Wartościowa i otwarta osoba nie potrzebuje aplikacji do poznawania nowych ludzi. Aplikacja do poznawania nowych ludzi… Wyobrażasz sobie Jamesa Bonda, który poznaje swoje wybranki poprzez aplikację? Ja nie.

2. PONAD POŁOWA ZDJĘĆ KOBIET W INTERNECIE JEST PODDANYCH OBRÓBCE.

Ile to już było opisywanych w internecie sytuacji, gdzie kobieta wrzuca jedynie zdjęcia swojej twarzy, ponieważ tak naprawdę jest gruba jak wieloryb? Albo ile jest zdjęć, na których widać, że ktoś bawił się Photoshopem i nałożył pierdyliard filtrów, żeby „jakoś” wyglądać? O tym, że internetowe profile to „bullshit” przekonał się jeden z moich znajomych, który umówił się z panną poznaną przez Tindera. Najpierw jej nie poznał, a potem podziękował za spotkanie i radził, by odświeżyła swój profil o kilka nowych zdjęć. Te, które miała były sprzed pięciu lat.

3. ZBYT DUŻA RYWALIZACJA.

Już w klubie jest mniejsza rywalizacja niż na Tinderach. Nie oszukujmy się, na takich aplikacjach przeważają faceci. Potrafią wrzucić zdjęcie przy BMW (niekoniecznie ich). Po co? Ponieważ liczą na łatwy seks, a skoro w inny sposób nie potrafią poznawać kobiet, a i pieniędzy na dziwki też im szkoda, to liczą na Tindera. To jest chory wyścig, chora rywalizacja. Wojna na filtry z Photoshopa i obwód klatki piersiowej. I o ile będąc w klubie, możesz sobie radzić z rywalizacją, to tak tutaj nie masz na nią żadnego wpływu. Z drugiej jednak strony, zdjęcie umięśnionego ciała przyciągnie kobiety, być może nie takie z którymi chciałbyś spędzić resztę swojego życia, ale zawsze coś.

4. W INTERNECIE KAŻDY JEST IDEALNY.

Tak jak pisałem przy okazji punktu drugiego. Wystarczy przytoczyć kilka opisów z tej cudownej aplikacji.

„Wygadana, egoistyczna altruistka. Trzeźwo myśląca marzycielka. Ambitna idealistka. Trudna. Nie lubię tłumów. Liczą się dla mnie głębokie relacje, płytkie nie mają żadnego znaczenia. Mam słabość do zarostów, inteligentnych i dominujących dżentelmenów”.

Wiecie co? Jeden wystarczy. Nie chcecie widzieć zdjęcia osoby, która dodała ten opis. Jedno jest pewne: W internecie każdy jest tym, kim chce być.

5. NIE ROZWIJASZ SIĘ, ZAGADUJĄC DO LUDZI PRZEZ INTERNET.

Jeżeli brak ci kobiet i masz nadzieję, że aplikacja z Google Market/AppStore to zmieni, to jesteś w dużym błędzie 🙂 Pisząc do kolejnych par, nie zbudujesz w sobie pewności siebie, ani nie poprawisz swoich umiejętności komunikacji społecznej. Wręcz przeciwnie, możesz się jedynie pogrążyć. Ktoś kiedyś napisał, że zagadywanie dziewczyn w „realu” jest dużo bardziej pieniężne. Podpisuję się pod tym dwoma rękami. Moje najlepsze znajomości zawarłem tam, za oknem.

Znalezione obrazy dla zapytania punktor gif Jeśli mimo wszystko interesuje cię Tinder i zastanawiasz się jak radzić sobie w tym oceanie, zapraszam do swojej grupy na Facebooku. Co jakiś czas zamieszczam tam przykładowe rozmowy i ciekawe rozwiązania. Grupa nie dotyczy jedynie Tindera ale wielu innych tematów. Żeby dołączyć do grupy, musisz być moim Patronem od progu 10 PLN wzwyż. 

 


brak

brak

Korzyści bycia Patronem

polub fanpage

obserwuj na Instagramie