Data publikacji: 5 kwietnia 2024
Data aktualizacji: 5 kwietnia 2024

Bardzo często mężczyźni nie podchodzą do kobiet, ponieważ boją się, że zostaną odebrani jako „creep” albo ktoś, kto podchodzi do każdej. Creep to łatka, którą przez lata skutecznie wypracowali tzw. namolni spermiarze i nieudolni artyści podrywu, wierzący, że można poderwać każdą.

Zanim zaczniemy, przytoczmy definicję creep-a w ogólnym rozumieniu.

Osoba, która sprawia wrażenie nieprzyjemnej lub dziwnej – W tym znaczeniu, „creep” może odnosić się do kogoś, kto zachowuje się w sposób, który jest uznawany za nieodpowiedni, niepokojący lub nieprzyjemny. Może to być ktoś, kto nieświadomie przekracza granice osobiste, jest natrętny lub zachowuje się w sposób, który sprawia, że inni czują się nieswojo.

Festiwal cringu w wykonaniu londyńskiego PUA

Na początku podam Ci przykład creepy gości. Ten materiał był już wielokrotnie usuwany, ponieważ jest on definicją tego, jak do dziewczyn nie podchodzić. Widać na nim nieatrakcyjnych mężczyzn, którzy kupili PUA bajki wciskane w internecie. Oglądanie tego materiału sprawia, że zawsze się wzdrygam.

Podziękuj tym gościom, to o nich kobiety na forach piszą często „nie lubię mężczyzn, którzy zaczepiają na ulicy, bo są creepy”. A to po prostu creepy goście podchodzą najczęściej, a Ci normalni i atrakcyjni robią to rzadko. Tak samo, jest tam gdzieś 1% mężczyzn, którzy podchodzą od lat, są mega atrakcyjni i grają w to na najwyższym poziomie – to kobieciarze czy jak wolisz – Casanova. Ani myślą się wiązać, bo po prostu lubią ten styl życia. I Ci z kolei często odpowiadają za inną łatkę, którą otrzymują mężczyźni podchodzący na ulicy – „oni tylko zaliczają”, ale to już temat na inny wpis.

Teraz zobacz poniższy materiał i odpowiedz mi na pytanie – co o tym myślisz. Co jest tutaj nie tak?

YouTube video

A może lepiej byłoby zadać pytanie – co tutaj jest ok?

Po pierwsze – wygląd

Przede wszystkim zwróć uwagę jak Ci panowie wyglądają. Mówiąc wprost – wyglądają źle.

Ja nigdy nikomu nie wmawiałem, że wygląd nie ma znaczenia. Ma i to jest fakt. Nie dbasz o siebie, to wypadasz z gry, proste. Facet, który prowadzi szkolenie to istna katastrofa. Jakaś czarna koszulka opinająca jego bebech, właściwie to nie ma żadnego stylu, fryzura jak rano wstał tak ma, za dużo tłuszczu, widać siłownia była odwiedzana zero razy i bieżnia również. Cudów nie ma. Taki gościu nie poderwie atrakcyjnej kobiety na ulicy, gdzie trzeba naprawdę mieć skilla i wyglądać, żeby mieć dobre efekty. Potem jeszcze pije jakiegoś szejka z McDonald’s, siorbiąc go przez słomkę. Parafrazując główną postać filmu Kocha Lubi Szanuje – wygląda jakby ssał małego fiutka.

Gwarantuję Ci, że facet miał piękne kobiety ale tylko na ekranie swojego smartfona. Nie przemawia za nim nic, ani charyzma, ani wygląd, ani poczucie humoru – kompletnie nic.

Reszta towarzystwa, która przyszła na szkolenie – podobnie szalu nie ma. Jeden gość ma koszulkę Led Zeppelin i łysienie androgenowe, drugi jest bardzo niski, ale nie nadrabia tego innymi autami na które miał wpływ i trzeci jest podobny do instruktora, czerwona koszulka, za dużo fatu, brak stylu i brak wszystkiego. Taki NPC z GTA 5.

„No a co niby ma zrobić gość, który łysieje? Albo za niski? Fajnie Ci się mówi, bo nie łysiejesz i nie jesteś niski”. No jak łysieje i źle wygląda łysy, to chcąc mieć powodzenie i dymać co miesiąc nowe laski, taki gość musi kupić bilet do Turcji i walnąć przeszczep włosów. A gość, który jest za niski, może jedynie nosić optycznie wydłużające sylwetkę ubrania (np. w paski), buty na niewielkiej platformie, dorzucić odpowiednią muskulaturę, nosić nieco wyżej postawioną fryzurę – i więcej ze wzrostem nie zrobi. Następnie powinien celować w dziewczyny o podobnym wzroście lub niższe. Eureka!

Looksmaxing to nie grzech

Odpowiedzmy sobie na jedno zasadnicze pytanie – Looksmaxing to nie jest grzech. Tylko wielu mężczyzn chciałoby mieć ciastko i zjeść ciastko. Wyglądać przeciętnie, ale dymać modelki, nie robiąc jednocześnie nic, by zacząć wyglądać ponad przeciętnie.

Zawsze gram w otwarte karty, bo jestem pragmatykiem. Dlatego mówię wprost – dbaj o siebie, chodź na siłownię, biegaj, trzymaj dietę, dbaj o styl i nie bój się korzystać z medycyny estetycznej. Kobiety nie wahają się używać makijażu, który mocno zakłamuje ich faktyczny wygląd, robią sobie implanty piersi czy nawet tyłka, powiększają usta, a Ty chcesz być honorowy, bo przecież medycyna estetyczna jest dla homoseksualistów. Zacznij być pragmatykiem. Chcesz mieć dużo dziewczyn? To nie masz wyjścia, jeśli nie dostałeś super genów, musisz expić wygląd jak w World of Warcraft.

Od tego powinni zacząć przygodę Ci panowie z filmiku powyżej, cała czwórka.

Ale Dawid! Łatwo Ci się mówi, przecież to kosztuje i czasu i pieniędzy. Siłownia kosztuje, dieta kosztuje, medycyna estetyczna kosztuje. – Skończ robić z siebie ofiarę. Nie ma w życiu nic za darmo. Chcesz mieć efekty? Płacisz za to swoją kasą, ale PRZEDE WSZYSTKIM – swoim czasem. To tak jakby Cristiano Ronaldo chciał wymiatać i grać na najwyższym poziomie, ale nie robił nic by stać się najlepszym. Jednak nie ma nic lepszego niż inwestowanie w siebie – swoją pozycję społeczną, umiejętność, wygląd. Traktuj siebie jak o króla.

Zaniedbanie wyglądu to automatyczna porażka

Umówmy się – jeśli chcesz mieć duże powodzenie, wymiatać na Day Game, Night Game – whatever, to wygląd musisz wymaksować do granic możliwości. I to jest jeden z elementów, który Ci pomoże. Nie będziesz brany za creepa z automatu, dostaniesz tzw. efekt aureoli w gratisie. Na bycie creepem będziesz musiał wtedy trochę mocniej zapracować swoim zachowaniem. Ponieważ możesz wyglądać świetnie, ale zachowuj się jak ten pajac na filmiku – i znowu będziesz creepem w oczach kobiet, tylko trochę ładniejszym.

Wiem co mówię, bo sam to sprawdzałem. Jeśli ktoś wmówił Ci, że możesz wyglądać do dupy, olać aspekt fizyczny i przyciągać dziewczyny na Day Game charakterem – to sprzedał Ci marną iluzję, bujdę na resorach dla naiwniaków.

Jednocześnie pamiętaj, że tu nie chodzi o wyglądanie jak Brad Pitt – bo popadamy w kolejną skrajność. Są kobiety, dla których Brad Pitt nie jest w ich typie i podadzą Ci przykład innego gościa, który im się podoba. Jednak wszystkich tych mężczyzn będzie łączyła atrakcyjność fizyczna na poziomie ponad przeciętnym – zarówno jeśli chodzi o atrakcyjność twarzy, sylwetki jak i oczywiście stylu.

Powtórzę się po raz kolejny, bo już o tym pisałem wiele razy – jednego dnia olała mnie czasami dziewczyna 5/10, do której podszedłem od tak, bo wydawało się easy, żeby za 5 minut wziąć numer od laski, która wyglądała jak 9/10 i mieć z nią potem fajną relację. Nikt nie jest atrakcyjny dla każdego, atrakcyjność nie jest zero jedynkowa. Jednak wyglądając dobrze, częściej dostaniesz zielone światło, niż wyglądając źle. To zawsze jest statystyka. Pamiętaj analogię o strzelaniu na bramkę – możesz często trafiać, ale nikt nie trafia za każdym razem.

Zachowanie creepów z filmu

Ok, wygląd mamy z głowy. Kolejna sprawa to zachowanie tych gości. Najbardziej skręca mnie moment, gdzie instruktor goni dziewczynę po ruchomych schodach (04:30). Uprzednio oczywiście wydaje jakieś dziwne dźwięki, bo właśnie przeszła obok niego ładna dziewczyna. I goni ją po ruchomych schodach, wyprzedza ją na ruchomych schodach gdzie prawie nie ma miejsca i staje na jej drodze. Bo tak pisali w poradnikach PUA – musisz ją zatrzymać, solidnie i z IMPAKTEM (xD).

Widać jak bardzo jest zdesperowany i zachowuje się jakby miał 16 lat i był w technikum na wagarach. Nie potrafi podejść normalnie i pogadać po ludzku, tylko odwala jakiś taniec godowy i przypomina klauna, a nie pewnego siebie i męskiego gościa. Też robiłem podobne żałosne akcje, ale właśnie różnica polegała na tym, że byłem wtedy dzieciakiem. A tutaj mamy dorosłego faceta. Albo jadąc schodami w dół, mówi do dziewczyny „you are beautiful„. I on pewnie w swojej głowie jest przekonany, że zajebiście mu idzie. A że reakcje dziewczyn ma fatalne – no cóż, pewnie mają kija w dupie, bo on jest „wyluzowanym gościem, który opuścił strefę komfortu”.

Na Boga – nie róbcie tak. Nie biegajcie za dziewczynami, nie gwiżdżcie za nimi, nie rzucajcie im komplementów przez ruchome schody, jak to robi ten PUA. „No to na czym polega różnica co? Wystarczy być atrakcyjnym i robić to samo i to już nie jest creepy!”

Czy wystarczy dobrze wyglądać, żeby nie być creepem?

I tak i nie. Atrakcyjność pomaga, aczkolwiek nadal możesz być creepy, nawet będąc atrakcyjnym. Dlatego podchodząc do dziewczyny na ulicy powinieneś, jak to mówię – „położyć jaja na kowadle” i w momencie w którym decydujesz, że Ci się podoba, po prostu podejść, powiedzieć coś w stylu – „hej, chciałem Ci coś szybko powiedzieć, właśnie mignęłaś przede mną i od razu skojarzyłem Cię z Margot Robbie, nawet myślałem, że to ona jest tu na zakupach, jestem – XXX”. Mówiąc to w spokojny sposób, lekko żartobliwy pokazujesz, że jesteś normalnym gościem, który nie boi się wystawić swojej osoby na odrzucenie. Bez gierek, gwizdania, biegania i robienia jakiegoś cyrku. Wtedy są dwie możliwości.

a) dziewczyna dziękuje ale mówi że – musi iść / ma chłopaka / spieszy się – whatever. Jak reagujesz? Po prostu dziękujesz, życzysz miłego dnia i lecisz w swoją stronę. Koniec historii. Spróbowałeś, fajnie, trzeba iść dalej.

b) dziewczyna dziękuje i jest pozytywnie nastawiona, chce kontynuować konwersację. Jak reagujesz? Rozmawiasz chwilę i prosisz o kontakt, po czym idziesz w swoją stronę. Koniec historii.

Szok, niedowierzanie! Artyści PUA go nienawidzą, odkrył sposób na poznawanie ludzi.

Nie ciągnij tego na siłę, minimalizuj inwestycję

Zawsze śmieszyło mnie, gdy czytałem „jak dziewczyna mówi, że ma chłopaka, to powiedz, że każdy wagon da się odczepić he he i dalej atakuj o jej numer!” – no he he, faktycznie śmiechu warte i geniusz taktyczny. Nie, jak mówi że ma chłopaka, to załóż że faktycznie go ma. Chwilę porozmawiaj, rzuć jej miłego dnia i lecisz dalej. Jak jest zainteresowana, to nawet o chłopaku nie wspomni, po prostu poda Ci instagrama i ewentualnie ze zdjęć się o nim dowiesz. Byłem, sprawdziłem – testowałem setki razy.

Im mniej ciśnienia, im większy stan „mam to gdzieś” – tym mniej creepy wygląda Twoje zachowanie. Po prostu sobie idziesz i dobrze się bawisz. Dajesz dziewczynie przestrzeń – chce to fajnie, nie chce – to jej prawo. Tak powinno to działać za każdym razem. Szybko poznasz, czy ktoś chce z Tobą spędzać czas i rozmawiać, czy docenia odwagę ale nie chce kontynuować znajomości.

W tych czasach szczególnie powinieneś minimalizować inwestycję na początku znajomości. Rób minimum. Zagraj piłeczkę i jeśli nie zostanie odegrana do Ciebie – przestań grać, odejdź.

I to wszystko w temacie.