Dan Reynolds, wokalista zespołu Imagine Dragons, jest jednym z tych gości, którzy mocno mi imponują. Mało jest takich ludzi jak on. Jego zespół osiągnął gigantyczny mainstreamowy sukces, a zaczynał od uczelnianych konkursów uniwersyteckich. Nikt im nie dał w dłoń banknotów i nie powiedział: „tu macie kasę, promujcie się i róbcie co tam uważacie”. Nie przyszedł żaden znany muzyk i nie powiedział światu: „hej, ci goście są spoko, słuchajcie ich!”. I to właśnie cenię sobie w ludziach. Ciężka praca i przede wszystkim – posiadanie czegoś do przekazania. Bycie w czymś naprawdę dobrym.

Niewielką wartość mają dla mnie jakieś śmieszne gwiazdy, promowane na siłę w stylu Seleny Gomez czy Rihanny. Gdybym spotkał jutro na ulicy Rihannę, minął bym ją jak każdego normalnego człowieka, bo niczym mi nie imponuje. Nawet tym, że świeci tyłkiem w każdym teledysku. Do światła lecą tylko ćmy.

Podziwiam ludzi, którzy nie dostali żadnego biletu do raju ale opracowali genialny plan jak się tam dostać. Pomyśleli: „jeśli chcę się zapisać w hali sław, muszę być najlepszy”. Kilka lekcji od Dana:

1. Nigdy się nie poddawaj

Takie przesłanie niesie ponad połowa piosenek tego zespołu. Mało jest tu smutnego zrzędzenia o wielkiej niespełnionej miłości. Ciągle pojawia się jasny przekaz – do póki oddychasz, możesz posuwać się do przodu. Właśnie to często przekazuje Dan swoim fanom. Jak już bierze do ręki mikrofon, żeby walnąć przemowę przed piosenką, to masz ciary na plecach. Dan cierpi na zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa. Choroba ta prowadzi do stopniowego usztywniania stawów. Nie przeszkadza to jednak Danowi w skakaniu po scenie, a nawet lataniu w powietrzu podczas wykonywania Radioactive.

Pisałem tu już tysiące razy, że nie nigdy nie warto rezygnować. Napiszę po raz 1001. Zawsze lepiej iść naprzód, nawet jeśli wszyscy ludzie, wszechświat i Bóg są zwróceni przeciwko tobie. Po prostu bądź jak Achilles.

Czego nauczył mnie Dan Reynolds

2. Nikt oprócz ciebie, nie może mieć wpływu na to co o sobie myślisz

Czyjaś opinia na twój temat, nie musi stać się twoją rzeczywistością. Powiedział kiedyś Les Brown. Miał cholerną rację. Reynolds często powtarza, że nie warto słuchać innych ludzi. Sukces rodzi wrogów. To niezmienna zasada. Zawsze gdy robisz coś więcej niż inni, pojawiają się zazdrośnicy i ludzie próbujący ci dokopać.

A najbardziej boli ich, gdy nie mają na ciebie ŻADNEGO wpływu. Zobacz co dzieje się teraz w polityce. PiS realizuje założone postulaty, a opozycję rozrywa frustracja, bo nie mają na nich żadnego wpływu, mimo że próbują poruszyć niebo i ziemię. Też kiedyś słyszałem, że to co robię nie ma sensu i lepiej dać sobie spokój. Dokładnie ci ludzie, którzy to mówili, teraz nerwowo stepują nóżkami, bo widzą, że „DD” wzbija się bardzo wysoko w górę.

3. Bądź cierpliwy, droga do celu jest kręta, ale chwała trwa wiecznie

Droga do jakiekolwiek celu jest cholernie ciężka. Droga do marzeń jest usłana przepaściami i zwątpieniem. Jeszcze w 2009 roku Dan i jego zespół brali udział w „Utah’s got talent”. Nikt ich nie znał i po tym jak prezentowali się na scenie, raczej nie zapowiadało się na mainstreamowy sukces. Cierpliwość i mozolna praca, zaprowadziły ich na wielkie sceny i otwarły drogę do niezapomnianych koncertów.

4. Osiągnij ogromny sukces i pozostań tym kim jesteś

To co najbardziej lubię w tym gościu to to, że jest normalny. Od wielkiego sukcesu nie uderzyła mu do głowy woda sodowa. Dan pozostał sobą. Myślę, że duża zasługa w tym tego, że na swój sukces musiał zapracować. To tak jak z synem bogatych rodziców. Co z tego, że buja się w wieku 20 lat w Porsche, jak za jakiś czas roztrwoni majątek i sprowadzi biznes na manowce, bo nie był na to przygotowany. Chyba nie powiesz mi, że Kim Dzong Un jest wielkim władcą?

Zadanie nie jest proste. Tysiące fanek, tysiące fanów. Otwarta droga do nieograniczonego chlania, ćpania i ruchania. A tym czasem podczas wykonywania coveru 500 miles w Szkocji w T in the Park w 2014 roku, Dan na chwilę się zatrzymuje i mówi: „graliśmy tę piosenkę pięć lat temu w malutkim barze w Nevadzie i nawet w moich najbardziej szalonych marzeniach, nie spodziewałem się, że kiedyś będziemy ją grać tu w Szkocji, przy tak ogromnej publiczności, to po prostu niesamowite!”

I właśnie dlatego nie ważne jak zaczynasz, ważne jak kończysz.

5. Podpalaj w innych iskry, nigdy ich nie gaś

To coś, co mamy z Danem wspólnego. Po to istnieje to miejsce i po to powstają kolejne albumy takich zespołów jak ID. Po to żebyś się zapalił znowu jasnym światłem, które gdzieś zaczęło przygasać. Nie ma dla mnie większej wartości.

Bleeding Out (moja ulubiona piosenka tego zespołu), It’s Time, Thunder, Believer – właściwie mógłbym wymienić wszystkie piosenki jakie kiedykolwiek Dan napisał. Podstawowa playlista podczas biegania, podczas uderzania w worek bokserski i skakaniu nad przepaściami.

Kiedyś podczas jednego koncertu, Dan podszedł do dziewczyny chorej na raka, która była po chemioterapii i nie miała włosów. Podszedł do niej, oparł się czołem o jej czoło i śpiewał. Była to jedna z ostatnich rzeczy, które przydarzyły się jej w życiu. Bezcenna chwila, która z pewnością podpaliła wszystkie iskry i dała siłę na zmierzenie się z tym, co nieuniknione. 


brak

brak

Korzyści bycia Patronem

polub fanpage

obserwuj na Instagramie