Ostatnio jechałem pociągiem do domu. Niestety nie było miejsca, żeby usiąść, i musiałem stać przez 50 minut. Uwielbiam obserwować ludzi, dlatego też zacząłem rozglądać się po wnętrzu. No i znalazłem coś godnego uwagi.

Obok siebie siedziały dwie dziewczyny w podobnym wieku. Jedna z nich bardzo ładna, długie rude włosy, szczupła twarz, jadła banana, na uszach słuchawki a w ręku książka Sapkowskiego jednak nie pamiętam tytułu. Zaraz obok niej siedziała bardzo otyła dziewczyna w okularach, niestety wyglądała fatalnie dodatkowo jadła frytki z McDonalda a w ręku trzymała smartfona przeglądając go tłustymi palcami co pięć sekund. Dawno nie wdziałem takiego kontrastu. Gdyby dziewczyna z książką wyszła na mojej stacji, pewnie powiedziałbym jej, co zaobserwowałem, jednak pojechała dalej. Przy swojej rówieśniczce wyglądała jak absolutna bogini.

Wiecie, co mnie jednak zadziwia? Dlaczego tak jest? Dlaczego jeden stawia sobie cele, wciąż mu mało, mimo że świetnie wygląda, to trenuje jeszcze bardziej, mimo że jest bardzo oczytany, to czyta jeszcze więcej i, mimo że nie musi, to trzyma się diety, a drugi mimo fatalnego wyglądu unika bieżni jak ognia, mimo że ma pusto w głowie to zamiast książki przegląda Facebooka na smartfonie i, mimo że powinien trzymać się diety, to odżywia się w McDonaldach? Czy nie powinno być na odwrót? Dlaczego to te piękne i wysportowane dziewczyny mają kompleksy, martwią się o wygląd, dbają o siebie każdego dnia a te, które się już zapuściły, to mają wszystko gdzieś? Gdzie jakakolwiek ambicja, chęć życia na wyższym poziomie? Jak można przespać tak życie?

Kolejny raz dochodzę do smutnych wniosków, że są ludzie i ludzie. Codziennie patrzę w lustro i wciąż nie jestem zadowolony, mimo że od paru lat biegam i chodzę na siłownię, zawsze może być dla mnie lepiej, zawsze mogę lepiej zagrać, zawsze mogę lepiej wyglądać i zawsze mogę, a nawet MUSZĘ być lepszy, niż byłem rok czy miesiąc temu. Na tym polega życie. Osoby, które tego nie rozumieją, są szarymi i nic nieznaczącymi ludźmi tego świata. Chodzącymi zombie, którzy trują sobie umysł śmieciowym jedzeniem. Ktoś powiedział, że to, co jesz, wpływa na to, jak się czujesz — absolutne podstawy. Przyznam, że byłem kiedyś na dnie albo nawet byłem bardzo blisko tego dna. Może nie było tego widać z zwenątrz, ale mentalnie tak — niestety czasami przytrafiają się nam bardzo trudne chwile w życiu, a tym gorzej, gdy jesteśmy jeszcze dziećmi. Jednak absolutnie nie miałem zamiaru tkwić w tym miejscu ani chwili dłużej i dziś jestem tak daleko, że boję się gdzie będę za kolejne 3 lata. I właśnie na tym polega rozwój osobisty.

———————————————————————————————————————

ławeczkahantlegelbieganieBez tytułu


brak

Korzyści bycia Patronem

polub fanpage

obserwuj na Instagramie