Najczęściej tym powodem jest presja. Niepotrzebne nakładanie oczekiwań na drugą osobę, zanim cokolwiek zdążyło się wydarzyć.

BRAK ALTERNATYW

Dajmy na to, że nauczyłeś się podchodzić do kobiet. Przełamałeś swoje bariery i gdy jakaś panna łapie z tobą dłuższy kontakt wzrokowy w galerii handlowej, to jesteś w stanie powiedzieć magiczne „cześć, jak masz na imię?”. Jednak problem pojawia się wtedy, kiedy ty wciąż nie ogarnąłeś swojego życia, o czym pisałem już w tym tekście. Poznajesz wtedy fajną dziewczynę i na pierwszy rzut oka wszystko jest super, fajnie się rozmawiało, wziąłeś numer, przytuliłeś i naładowałeś się pozytywną energią (tak zgodzę się, późniejsza część dnia jest taka, jak gdybyś przedawkował endorfiny). Jednak ty nie masz alternatyw. Całą presję i całe swoje oczekiwania przekładasz na tę biedną dziewczynę, która prędzej czy później tego nie udźwignie i ucieknie, zanim zdążysz powiedzieć magiczne „chodźmy do mnie” 😀

DESPERACJA

Jeśli nie masz innych opcji, wiadome jest, że przyjdziesz do domu, napiszesz do niej i będziesz klęczał na kolanach z telefonem w ręce i modlił się, póki ona nie odpisze. Zaczniesz robić błędy, zaczniesz pisać za dużo, za słodko. Będziesz grał, tak by nie przegrać, a nie tak by wygrać. To działa też w drugą stronę. Czasami poznasz kobietę i ona od razu zaczyna zawalać cię masą wiadomości i koniecznie każdą z nich kończy emotką „:*”, a gdy nie odpisujesz jej przez 30 minut, zacznie się wypytywać, czy coś się stało. To nie jest atrakcyjne zachowanie. To desperacja. To wołanie o pomoc. To zachowanie godne Chloe z Fight Clubu, która prosi, by ktoś odbył z nią ostatni stosunek w życiu. Chloe, która mówi, że ma filmy pornograficzne, kajdanki, a nawet płyny lubrykacyjne, ale nikt nie chce się z nią kochać.

ZDROWY DYSTANS

Nie sądzę, że kompletna obojętność i chłód to dobre podejście. Oczywiście, że nie. Kompletna obojętność jest odpychająca. Człowiek chłodny nigdy nie zrzeszy wokół siebie wielu ludzi i nie zdobędzie zaufania. Spójrz na Jamesa Bonda. Zawsze zachowuje on dozę dystansu, pozwala na to, aby gra toczyła się swoim rytmem, nie ma oczekiwań, nie wywiera presji i zawsze wychodzi na tym najlepiej. Fantastyczna jest scena z Casino Royale*, w której poznaje on Vesper Lynd — cała aż kipi jedną wielką grą, flirtem i uwodzeniem. Gdy przychodzisz do domu i masz kilka alternatyw, to masz świadomość, że jak nie ta to inna. I właśnie to jest klucz. Wtedy automatycznie przyciągasz do siebie większość z tych poznanych kobiet. Kobiety wyczuwają, że nie jesteś „potrzebującym” i to jest dla nich atrakcyjne.

Proces jest bardzo prosty. Ogarniasz swoje życie i przestajesz uzależniać swój nastrój od kobiet -> zdobywasz wiele alternatyw -> jesteś atrakcyjnym facetem.

 

*Scena w pociągu to moja ulubiona scena z wszystkich 007, w których zagrał Daniel Craig. Klasa i styl. Można się nawet nauczyć, jak poprawnie nalewać wino do kieliszka. Mam gdzieś całą tę scenę z dopiskami, na co należy zwrócić uwagę w danej chwili, (mowa ciała itd.) wkrótce postaram się ją zamieścić na blogu.

———————————————————————————————————————

ławeczkahantlegelbieganieBez tytułu


brak

Korzyści bycia Patronem

polub fanpage

obserwuj na Instagramie