To jest Jack. Jack uważa, że jest wyjątkowy. Jack uważa, że za sam fakt życia, należy mu się coś od świata. Jack zawsze ma wszystko podsunięte pod nos. Jack nie ma żadnych doświadczeń, a mimo to, Jack osiągnie sukces bez żadnej porażki.

Jesteśmy prawdopodobnie najsłabszym psychicznie społeczeństwem w historii. Nadmiar technologi sprawił, że zatracamy umiejętności nawiązywania kontaktów międzyludzkich i co najgorsze – wirtualne życie zaczyna górować nad realnym. Rośnie pokolenie chodzące po ulicy jak zombie z najnowszymi smartfonami, piszące setki wiadomości na komunikatorach i trzymające kubeczki Starbucks w ręku. Pokolenie, które nie potrafi zainicjować interakcji na mieście dlatego stworzyło sobie spotted. Pokolenie, które nie potrafiło nauczyć się ortografii, więc wymyśliło setki zaburzeń dyslektycznych. Pokolenie, które nie mówi lenistwo – mówi prokrastynacja. Pokoelenie, które usprawiedliwi swoje lenistwo na tysiące różnych sposobów. Pokolenie, w którym przeważają „inwalidzi”. Ludzie normalni są teraz uznawani za tych nienormalnych i szalonych.

Nadmiar tych wszystkich rzeczy daje nam poczucie, że nam się to należy. Ludzie dodają sobie do opisów na Instagramie „#Iphone4S” tak jakby te kilka literek było wyznacznikiem ich wartości. Dziecko żyje w poczuciu, że musi posiadać najnowszy komputer, najnowszy telefon komórkowy i tak powinno po prostu być. Należy im się za sam fakt, że się urodzili. Rodzicie powinni mi dawać kasę, bo mi się należy, skończyłem 18 lat i rodzicie, mają obowiązek mnie utrzymywać, należy mi się, bo się uczę. Prosimy więc zapiąć pasy, ponieważ… gówno ci się należy. Nic ci się nie należy. Jesteś nikim. Nic nieznaczącą kropeczką na osi czasu. W porównaniu do wielkości wszechświata jesteś mrówką, którą można zdeptać w jedną sekundę.

Przy odpowiednio długiej linii czasu, współczynnik przeżycia każdej osoby spada do zera.

Dlaczego jest takie narzekanie, że nie ma prawdziwych facetów? Bo od najmłodszych lat oni, zamiast zdobywać umiejętności towarzyskie czy biegać za piłką po boisku siedzą przed komputerami i grają w League of Legends. Gdy im to zarzucisz, to stwierdzą nawet, że jest to sport i kiedyś będą z tego żyli, a czasy się zmieniły. Co za absurd. Jak mamy mieć prawdziwych facetów skoro rośnie nam pokolenie, które potrafi jedynie klikać na klawiaturze a bez smartfona czuje się jak bez mózgu. Grzywka, piękne chinosy i kupony McDonald’s to nie wszystko. Wyrastają królewicze, którzy czekają, aż dostaną to, czego chcą, bo rodzice nauczyli ich, że wszystko, czego chcą, mogą mieć. Chcesz tę zabawkę? Proszę. Tę grę? Jasne. Nowy komputer? Dostaniesz. Jednak w późniejszej fazie rozwoju wystarczy, że dziewczyna go odrzuci, nie dostanie się do tej szkoły, do której chciał i nastąpi potworne zderzenie ze ścianą prawdziwego życia. Życia, w którym dominują najtwardsi, którzy nauczyli się w nim funkcjonować. I co się dzieje? Załamanie, depresja, strzał w głowę w wieku dwudziestu lat z dopiskiem „moje życie straciło sens”. Nie rywalizują, boją się, nie radzą sobie z problemami, potrafią obsłużyć komputer, ale nie potrafią obsłużyć kobiety.

Większość matek wychowuje dziewczynki w bardzo podobny sposób co facetów. Kobiecie się po prostu należy za samo bycie kobietą. Wystarczy, że jesteś ładna, będziesz robiła sobie setki selfie dziennie na instagrama wypinając tyłek i będziesz ładnie pachnieć. Wtedy dostaniesz wszystko, czego zechcesz i zjawi się rycerz na białym koniu, który da ci wszystko, czego pragniesz, bo… bo jesteś przecież kobietą! Tobie się należy!

Takie rozumowanie rodzi inny problem. Można go nazwać „syndromem ofiary”. Ludzie zaczynają się nad sobą użalać. Tomek miał łatwiej, rodzice wszystko mu załatwili, miał kasę, ja musiałem zbierać na Iphone a on dostał od dziadka. Tomek ma auto, bo rodzice mu sprawili. Tomek jest wysportowany, bo… Jak słabi muszą być ludzie, którzy wypowiadają te słowa? „Mój tata pił i dlatego ja będę nikim”. „Moi rodzice się rozwiedli i mam dużo trudniej od innych, nie osiągnę tego, co inni”. Można zauważyć też taki problem, że tacy ludzie uważają, że wszystko kręci się wokół nich, ich problemy są najważniejsze. Ci ludzie zdają się krzyczeć: „Hej! Halo! Zauważcie mnie! Mam problem! MUSICIE mi pomóc! Mój problem jest najważniejszy! Pomóżcie mi!”, „Dlaczego mi się to przytrafia?”, „Zrobiłbym to i tamto, ALE […]”, „Dlaczego nikt mi nie powiedział?”. Problem w tym, że świat ma to w dupie, ludzie mają to w dupie i nie ważne, przez jakie gówno przechodziłeś, wszyscy zawsze będą widzieli jedynie końcowy rezultat. Niektórym nie potrzeba nawet znajomych, bo ich znajomymi są postacie z seriali. Takich ludzi uwielbia telewizja, mogą im wciskać różne pierdoły, wystarczy, że w reklamie ktoś powie „Jesteś smutny i nic ci się nie układa? KUP NASZ PRODUKT!”. Gdy kładą się spać, cieszą się, że to już koniec i mogą nareszcie odetchnąć we śnie, w swoich marzeniach.

Niektórzy cały czas myślą, że coś im się należy, że świat jest im coś winien. Powtórzę więc po raz kolejny. Nic wam się nie należy. Ludzie wciąż mają przekonanie, że są wyjątkowi — nieprawda. Ilu jest ludzi na świecie? Nikt nie jest wyjątkowy. Nikt nie jest wyjątkowym unikalnym płatkiem śniegu. Jesteśmy częścią tej samej gnijącej materii organicznej. Nie ty jeden masz takie problemy, nie ty jeden miałeś ojca alkoholika, nie ty jeden jesteś z rozbitej rodziny, nie ty jeden zostałeś rzucony przez EX. Nikt tego za ciebie nie ogarnie. Bierzesz się w garść i działasz albo wegetuj dalej. Nie bierz wszystkiego do siebie, nie traktuj wszystkiego osobiście, ponieważ nie jesteś w centrum wszechświata!

Nie możesz być złym na los, ponieważ los jest loterią. Życie jest niesprawiedliwe i tak kurwa było, jest i będzie zawsze. Świat nie pyta, jak ciężko miałeś, by ułatwić ci sprawę. Jeszcze bardziej ci dowali.

Nawet jeśli harujesz siedem razy w tygodniu czy podchodzisz do dziesięciu kobiet dziennie na mieście – wciąż nic ci się z tego faktu nie należy. Możesz podejść do dziewczyny i nic od niej nie dostaniesz, numeru, związku, seksu – kompletnie nic.

Nikt nie jest pięknym i unikalnym płatkiem śniegu. Świat nie jest ci nic winien. Mając tę świadomość, możesz być kim tylko zechcesz i osiągnąć wszystko, co zechcesz. Dlaczego? Ponieważ jak powiedział Tyler Durden: „Dopiero utraciwszy wszystko, można robić wszystko”.

Jack nie istnieje. Nie bądź jak Jack.

———————————————————————————————————————

ławeczkahantlegelbieganieBez tytułu

——————————————–
+ kliknij lubię to i bądź na bieżąco: fanpage
+ obserwuj mnie na Instagramie: david_durden_
Oceń tekst klikając na gwiazdki (od 1 do 5)


brak

brak

Korzyści bycia Patronem

polub fanpage

obserwuj na Instagramie