Pokemon GO – czyli uzależnij się bardziej!

WSZĘDZIE POKEMON

Ostatnio dzieje się ze mną coś niedobrego, chyba jednak jestem wariatem.
Gdziekolwiek nie spojrzę widzę – Pokemon GO, idę ulicą – Pokemon GO, wchodzę do sklepu – Pokemon GO, gram w Bilard – Pokemon GO, kompletnie oszalałem, odbiło mi, Pokemon, Pokemon, Pokemon, otwieram drzwi… Pokemon GO!

Więc o co właściwie chodzi z tymi Pokemonami, przecież to stara bajka, stara i nie modna, teraz już się bajek nie ogląda, teraz są „Instagramy”, liczy się kto ile ma lajków na Facebook’u i punktów na „Snapie”. No a właśnie. Jak odgrzać starego kotleta, żeby na nim zarobić i wcisnąć go szarej masie? Trzeba zrobić grę na Androida, przecież przeciętny szary człowiek ma teraz przyklejonego do ręki smartfona, to już standard. Jak kurwa pomyśleli, tak zrobili. I oto jest.

Wczoraj zabrakło mi ryżu, masówka jest, trzeba jeść, więc ubrałem się i wyszedłem do sklepu. Idę sobie aż tu nagle… grupa może dziesięcioosobowych nastolatków, czyli przyszłość narodu polskiego, stoi przy płocie pewnego domku, w łapach smartfony, nie rozmawiają ze sobą, są odcięci od świata, wyglądają jak zombie z The Walking Dead. Zastanawiam się, co u licha jest grane, czy może zostały wydane jakieś nowe aplikacje do wykrywania przez smartfony złota? Nie. To Pokemon Go. Najnowsza gra na Androida, jak jej nie masz na karcie, to nie jesteś „cool”.

W CORAZ LEPSZYM KIERUNKU

Kilka miesięcy temu powstał ten wpis, który spotkał się z fajnym odbiorem – Masz jedno nowe powiadomienie (1). Myślałem, że temat został wyczerpany. Jednak tak się nie stało. Co prawda ludzie wychodzą teraz z domów, ale właściwie to tak, jakby nie wychodzili, bo są pochłonięci szukaniem pokemonów… Przecież to nie brzmi poważnie.

– To jak ci minął dzień?
– Spoko, byłem na dworze, szukałem Pokemonów.

Już teraz spora część młodych ludzi dorasta i nie potrafi się odnaleźć bez internetu. A jest coraz gorzej. Jak będą wyglądały rozmowy o pracę w przyszłości?

– Dlaczego chce pan u nas pracować?
– W waszym budynku jest Charizard.

Albo trochę mniej dosadnie:

– Dlaczego chce pan u nas pracować?
– Ponieważ wasza firma daje szansę rozwoju trenerom Pokemon.

CZY KTOŚ SIĘ JUŻ ZABIŁ, GRAJĄC W TĘ GRĘ?

Umówmy się, jeżeli masz ciekawe życie i ambitne cele, to nie masz kurwa czasu, na latanie po rynku i szukanie Pokemonów! Jest to raczej ostatnia rzecz, którą byś zrobił. Oczywiście są już pierwsze ofiary tej superprodukcji i tak „businessinsider” pisze:

28-latek wjechał w drzewo w Auburn w stanie Nowy Jork. Podczas jazdy grał w Pokemon Go, niesamowicie popularną nową grę na smartfony, w której ludzie śledzą i łapią Pokemony w prawdziwym świecie z wykorzystaniem GPS-a w telefonie.

Co robią ludzie? Ludzie śledzą i łapią Pokemony w prawdziwym świecie z wykorzystaniem GPS-a w telefonie. Nie jeszcze raz, bo nie dociera to do mnie. Ludzie śledzą i łapią Pokemony w prawdziwym świecie z wykorzystaniem GPS-a w telefonie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Poza tym widzimy tutaj błąd, redaktor businessinsider, powinien raczej napisać: „GPS-u”, a nie „GPS-a”. Cóż, zdarza się nawet najlepszym.

(źródło: independent.com)

Wyobraźmy sobie kolejne wiadomości, które będą do nas docierały:

Tragedia w USA w stanie Arizona. 35-latek zabił 17-latka, podczas gdy ten biegał po jego ogródku ze smartfonem w ręce. Jak się okazało, podobno był tam Charmander, którego nastolatek chciał złapać do swojego Pokeball. Nie spodobało się to właścicielowi posesji, który odstrzelił mu głowę shotgunem. Sprawę bada policja.

Śmierć w Aquaparku w Niemczech. Nastolatek utopił się razem ze swoją wodoodporną Xperią Z5, podczas polowania na pokemona Squirtle, który znajdował się 3 metry pod wodą, nastolatek nie umiał pływać, jednak widząc, że jego koledzy chcą sprzątnąć mu zdobycz sprzed nosa, heroicznie rzucił się na dno.

Nastolatek zestrzelony przez automatyczne działka, nie zauważył napisu „Teren wojskowy. Wejście grozi śmiercią!”, ponieważ był wpatrzony w ekran swojego smartfona i wszedł na teren bazy wojskowej Area 51.

Śmialiśmy się przy fenomenie The Walking Dead, jak to by było, gdyby po ulicach chodziły zombie… długo czekać nie musieliśmy, bo oto i są, i mijamy ich codziennie. Ludzie są coraz mniej wyedukowani, więc masowa manipulacja jest łatwiejsza, a jak wiemy już z House of Cards – głupim narodem łatwiej się rządzi i koło się zamyka.

Stajesz się własnością tego, co posiadasz! – Tyler Durden.

Konkluzja jest następująca. Najwięcej zarabia się na jeleniach, jeśli potrafisz to wykorzystać, to powinieneś się cieszyć, bo jest ich coraz więcej. I chwała ci, jeżeli należysz do tej garstki ludzi, których celem życiowym jest coś więcej niż zrobienie „story” na „Snapie” i złapanie Pikachu do swojego smartfona.

——————————————–
+ kliknij lubię to i bądź na bieżąco: fanpage
+ obserwuj mnie na Instagramie: david_durden_
Oceń tekst klikając na gwiazdki (od 1 do 5)


brak

brak

Korzyści bycia Patronem

polub fanpage

obserwuj na Instagramie