Pokochaj odrzucenie.
Rate this post

Dziś miałem śmieszną sytuację, więc postanowiłem napisać co nieco na temat tzw. zlewek (swoją drogą, śmieszne słowo). Strach przed odrzuceniem to chyba najczęstsza przyczyna niepodejmowania akcji.

Miałem dosyć kiepski dzień, trochę po blokowałem mózg, nie działałem i tylko tak czekałem na koniec dnia. Najlepszym co można zrobić w tej sytuacji to po prostu przerwanie takiego stanu poprzez działanie. Szedłem sobie w centrum handlowym, zauważyłem przeciętną dziewczynę i myślę sobie „dobra, co mi szkodzi, pogadajmy”. No i nieźle się zaskoczyłem.

-Hej, jak leci?
-Gościu, masz jakiś problem z głową?
-A to dlatego chodzisz sama po galerii, już rozumiem, pa.

W pierwszej chwili nieco mnie zamurowało, ale dosłownie po sekundzie ogarnąłem sytuację, z uśmiechem powiedziałem swoją kwestię, odwróciłem się i poszedłem. Dziewczynę nieco zagięło i bez słowa powędrowała dalej. Wiele osób miałoby po takiej akcji już dosyć. Czulibyście się pewnie bardzo źle, żeby nie powiedzieć chujowo. Nie powiem, ciężko wycisnąć z takiego podejścia motywację i jakiś zapał. Ja podchodzę do tego tak.

  1. Nareszcie przełamałem zły stan!
    Podszedłem, przełamałem lody w moim mózgu i od tej chwili jestem wolny, mogę rozmawiać z każdym, nic mnie nie interesuje, dosłownie czuję się tak jakbym nie miał już nic do stracenia. Każda pierwsza interakcja jest najtrudniejsza i cokolwiek taka „lasia” mi powie – nie ma to znaczenia, dzięki niej poprawiłem sobie dzień i wpadłem w trans.
  2. To nie ty masz problem, tylko ona.
    Właśnie. Niektórzy podchodzą do dziewczyny, ona mówi im – spierdalaj, a oni zastanawiają się, co zrobili źle. Otóż. Problem to ma ta dziewczyna, która reprezentuje poziom dno. Nie obchodzi mnie jej zły dzień, jej okres czy to, że przed chwilą zdechł jej królik. Zawsze można powiedzieć „Przepraszam, nie mam ochoty na rozmowę”. Jak ja słyszę to, co ona do mnie mówi? „Jestem takim gównem, że nie ma sensu, abyś tracił na mnie czas” – dokładnie za każdym razem, gdy panna jest wredna, znaczy to dla mnie dokładnie to, co wyżej. Ja nie słyszę „spierdalaj” tylko „daj sobie spokój, spójrz na mnie, jestem chodzącym wrakiem z negatywną energią”. Takie wołanie o pomoc. To tak jakby ktoś trzymał gnata wycelowanego w ciebie i mówił „Dobra, w głębi jest to wołanie o pomoc psychiatryczną — ale na poziomie powierzchniowym to jest napad”. Dodatkowo, jeśli podchodzisz z uśmiechem, kulturalnie a ona wyskakuje do ciebie z pyskiem, to masz takie samo prawo zacząć po niej jeździć tak jak ona po tobie. Poza tym, czy chciałbyś spotykać się z kobietą, która na twoje „cześć” odpowiada „masz problem z głową?” – no właśnie. I jakkolwiek brutalnie to brzmi, mam to gdzieś.
  3. Podchodź tylko do tych, które naprawdę ci się podobają.
    Istnieje taki paradoks, że najczęściej to właśnie te przeciętne dziewczyny, które urodą wcale nie grzeszą, w chamski sposób cię spławiają. Najczęściej działa tu ego, a więc sposób dowartościowania się. Ona może nawet być mokra na twój widok, ale brak doświadczenia w kontaktach z ludźmi i niska samoocena spowodują, że zacznie cię odstraszać swoim prostackim zachowaniem (podobnie jak ludzie nieśmiali, nieświadomie odpychają od siebie innych ludzi). Dlatego pamiętaj, podchodź tylko do tych, które naprawdę ci się podobają. Nie ma w życiu miejsca na przeciętność, jeśli chcesz daleko zajść, ponadto zauważysz, że z tymi, które cię bardzo pociągają, dużo łatwiej budujesz fajny kontakt, bo nie musisz się do tego zmuszać.
  4. Okej sprawdźmy reakcje innych.
    Jak już przełamałeś, to jedziesz dalej. Podchodź do ludzi, gadaj sobie, nawiązuj nowe kontakty. Też tak zrobiłem w tej sytuacji i potwierdziło się to, o czym piszę. Podszedłem do innej dziewczyny, która przyjęła mnie z uśmiechem i spędziliśmy następną godzinę na rozmowie. Ta druga dziewczyna była otwarta, miała sporo pozytywnej energii i złapaliśmy bardzo dobry kontakt, a jeszcze kilka minut wcześniej od tej pierwszej usłyszałem, że mam spadać. Trzeba coś więcej dodawać? Są ludzie i ludzie. Musisz po prostu szukać.

Tyle na temat odrzucenia. W życiu przydarzy ci się całe mnóstwo okropnych rzeczy. Tą okropną rzeczą z pewnością nie jest „odrzucenie”. Podchodząc do obcej kobiety i rozpoczynając z nią rozmowę, stawiasz na szali swoje ego i po kilku razach jak ci nie poszło, uświadamiasz sobie, że tak naprawdę to chrzanić ego, mam to wszystko gdzieś i działam. Dlaczego tak wiele jest zadufanych w sobie kobiet, które myślą, że jak mają cycki i dupę to mogą patrzeć z góry na facetów? Ponieważ one cały czas ładują w ego. Wyobrażasz sobie zamianę ról? Podchodzi do ciebie taką wystylizowana, wymalowana lala z ego wielkim jak wodospad Niagara a ty na to „weź, spadaj”. Co by się stało? Jej ego by tego nie wytrzymało. Nawet nie dopuszcza ona takiej sytuacji do myśli i żyje najczęściej iluzją (jak i wielu facetów). Dlatego ja kocham każde odrzucenie, ponieważ kształtuje ono mój charakter, mam przez to dystans, którego inni nie mają i dodatkowo to ja wybieram. Gdyby Julien z RSD miał sobie odpuścić po jednym „wal się” to dziś nie wiedziałbyś kim jest Julien.

Jak mawia Frank Underwood.

Ci, którzy dążą na szczyt, nie mogą liczyć na litość. Jest tylko jedna zasada – polujesz albo giniesz.

———————————————————————————————————————

ławeczkahantlegelbieganieBez tytułu


brak

brak

brak

Korzyści bycia Patronem

polub fanpage

obserwuj na Instagramie