5 maksym sukcesu, którymi kieruję się w życiu
5 (100%) 5 votes

Każdy ma jakieś maksymy i powiedzonka, którymi kieruje się w życiu. Postanowiłem wybrać pięć podstawowych, którymi często kieruję się w życiu. Może znajdziecie wśród nich coś dla siebie. Będzie trochę o pieniądzach i trochę ważnych cechach charakteru. Typowy wpis dla mężczyzny. 

Nie możesz pokonać kogoś, kto nigdy się nie poddaje

To bardzo proste. Nie można pokonać kogoś, kto nigdy nie ustępuje. Pokonać można jedynie osobę, która odpuści.

Jeśli ciągle będziesz się podnosił i nie dawał za wygraną, to nie ma opcji, abyś został pokonany. Nieustępliwość to cecha, która działa na innych jak narkotyk. Nieustępliwi są często ludzie szaleni, którzy nie boją się ryzyka.

Mogę nieskromnie powiedzieć, że jestem taką osobą. Nie byłem nią od zawsze, musiałem się kimś takim stać. Teraz możesz mi mówić co chcesz, ja i tak będę podążał swoją drogą i jeśli upadnę siedem razy, podniosę się osiem.

Za każdym człowiekiem sukcesu, stoi mistrzowski poziom cierpliwości

Bo kto ma cierpliwość, będzie miał co zechce. Warto przyjąć do świadomości, że bez tej idei ciężko w życiu cokolwiek osiągnąć. Jeśli chcesz się wyróżniać, działać nieszablonowo, zdobywać złote góry, czy chodzić ścieżkami, którymi nikt do tej pory nie chodził – musisz być cierpliwym człowiekiem.

Cierpliwość to klucz do sukcesu. Powiem inaczej. Jeśli próbujesz i się nie udaje, klucz nie pasuje i drzwi do twojego celu pozostają zamknięte, zdecyduj się na jeden klucz. Wkładaj go tam dziennie po kilka razy, aż pewnego dnia, te drzwi się po prostu otworzą. Dzięki cierpliwości można osiągnąć wielkie rzeczy, nawet nie mając świetnego startu.

Znalezione obrazy dla zapytania cierpliwość demotywatory

Ludzie z biednych rodzin też osiągnęli ogromne sukcesy finansowe. Nie mieli funduszy na start, ani nie mieli nazwiska. Nie byli Anną Lewandowską, która chcąc nie chcąc dzięki nazwisku, może teraz otwierać biznes za biznesem “by ann”, a młode dziewczyny muszą ciężko tworzyć swoje firmy od podstaw i docierać do klientów od zera. Jednak jeśli będą wystarczająco cierpliwe, to pewnego dnia przebiją nawet “by ann”.

Na podium widzisz osoby, za którymi stoi ogromny poziom cierpliwości.

Bogaci ludzie planują generacje, biedni ludzie planują piątkowy wieczór

To zdanie wypowiedziane w kręgu znajomych to często wsadzanie kija w mrowisko. Dbasz o swoją przyszłość i chcesz żyć w dostatku? Uuu no to jesteś smutny, bo lepiej planować piątkowe wieczory skacząc po klubach i wydając ostatnie grosze z dorywczej roboty na Mohito. A co będzie jutro? Nieważne, liczy się tu i teraz.

Bogaci ludzie często poświęcają na coś wiele czasu, odpuszczają sobie chwilowe rozrywki, które uwielbiają inni i planują generacje. Potem ci bogaci ludzie nie muszą już pracować na swoją przyszłość i mają piątek codziennie, siedem dni w tygodniu. Chcą to piją Mohito, chcą to wsiadają w samolot i lecą do Perth, a potem śmigają camperem do Sydney przez całą Australię. Wtedy ci mistrzowie od planowania piątkowych wieczorów i propagowania myślenia “jakoś to będzie”, z oburzeniem patrzą w ich kierunku mówiąc “pewnie ukradł, na pewno sam się tego nie dorobił”.

Pieniądze szczęścia nie dają! – Wszystkich, którzy chcą być szczęśliwi proszę o wpłaty na konto: [-- ---- ---- ---- ---- ---- ----]

Bogactwo zaczyna się od myślenia. Jeśli myślisz jak biedak, będziesz biedakiem. Jeśli myślisz jak milioner, może kiedyś będziesz milionerem. Kiedyś myślałem, że bycie przedsiębiorcą, to mega skomplikowane zadanie. Potem przyjrzałem się kilku z nich i doszedłem do wniosku, że oni po prostu myślą jak przedsiębiorcy, a pewne rzeczy dzieją się same. Niestety nikt nie uczy nas jak być bogatym. Systemowi szkolnictwa też na tym nie zależy. Najlepiej dla świata będzie jak wyprodukujemy kolejne kilkadziesiąt tysięcy baranów, które zadowolą się zarobkami 2K na miesiąc, kredytem na mieszkanie i emeryturą, której być może nie dostaną.

Pieniądze szczęścia nie dają… ale jednak wolę płakać w czerwonym Ferrari

Podobna maksyma do tej wcześniejszej, ale z nieco innym przesłaniem.

Pieniądze szczęścia nie dają, to kłamstwo, które wmawia ci społeczeństwo. Co więcej jest to kłamstwo, które wypowiadają najczęściej ludzie, którzy tych pieniędzy nie posiadają. No cóż. Być może pieniądze to nie wszystko, ale….

Gdyby się tak zastanowić, to ja faktycznie wolę płakać w lśniącym Ferrari, czy tam Lamborghini. Wolę nie wychodzić cały dzień z łóżka będąc zdołowanym, ale w swoim oszklonym apartamencie, z którego dobrze widać zaćmienie księżyca.

Powiedz mi, że nie chciałbyś takiego samochodu

Wolisz mieć pieniądze czy ich nie mieć? Przecząco odpowiadają tylko kłamcy, to jest pytanie retoryczne.

Co ciekawe dostaję co jakiś czas maile od osób, którym podoba się to myślenie. Nie często wspominam o tym podejściu na blogu, a jednak co poniektórzy wyłapują i piszą “też tak chce! Dobrze myślisz, podoba mi się ta odwaga w sięganiu po to, czego się chce, takich ludzi brakuje”. Jeśli kogoś zmotywowałem i przestawiłem mu switch w polu rich z off na on – cała przyjemność po mojej stronie.

Nawet nie czuję gdy rymuję, chyba powinienem spróbować z rapem.

Obawiaj się najspokojniejszej osoby w pomieszczeniu

Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje. Nie jest tak oczywiście zawsze, ale często tak właśnie jest. Pisałem o tym w rozdziale o mowie ciała w e-booku.

James Bond zawsze jest spokojny, usytuowany gdzieś z tyłu pomieszczenia. Obserwuje sytuację, nie reaguje paniką, emocjami i za każdym razem zachowuje zimną krew. Osoby, które ciągle mówią, robią wokół siebie wiele szumu, są automatycznie postrzegane jako mniej wiarygodne.

Zobrazuję ci to na przykładzie bloga. Wiarygodniejszy jest ten bloger, który godzi się na współprace odpowiadające jego tematyce i poglądom. Natomiast bloger, który godzi się na wszystko za przysłowiową pietruszkę, jest całkowicie niewiarygodny.

Nie wiem czy kojarzysz walkę Mike Tyson vs. Peter Mcneeley. Ja kojarzę bardzo dobrze ze względu na postawę obu bokserów.

Mcneeley już na konferencji prasowej robił sobie jaja, dużo cwaniakował i przypominał klauna. Tyson z pełną powagą to obserwował i wyglądał przy nim jak dojrzały mężczyzna, który tylko czeka na odpowiedni moment. Peter wypadł przy nim strasznie niepoważnie i niewiarygodnie. Warto również zwrócić uwagę na moment, gdy panowie byli już przed walką na ringu. Peter uśmieszek, udawany luz – Tyson pełna powaga i laserowy kontakt wzrokowy. Śledził swojego rywala samymi oczami, jakby miał przed sobą wahadełko, które służy hipnozie.

I co się stało? Egzekucja. Tyson poskładał go w kilka sekund. Czyny, nie słowa. A Tyson to był kozak swoją drogą, prawdziwa pewność siebie.

Podziel się swoimi maksymami w komentarzach. Z chęcią dowiem się, czym kierują się w życiu moi czytelnicy. 


brak