Ostatnio miałem przyjemność czytać książkę pt. (Nie)miły facet – Roberta A. Glovera. Na wstępie dziękuję KampaniaMediowa.pl – za udostępnienie egzemplarza. Autor przewijał się już na blogu we wielu wpisach m.in. wspominałem jego dzieło „No More Mr. Nice Guy”. Twórczość Glovera bardzo szanuję i uważam, że jego pozycje są obowiązkowe – nie tylko dla mężczyzn uważających się za „miłych” – ale dla wszystkich panów, niezależnie od charakteru i wieku. W tym wpisie chciałem przytoczyć kilka ważnych lekcji, które można wyciągnąć z nowego dzieła Roberta A. Glovera – jednocześnie starając się tym zachęcić Was do sięgnięcia po swój egzemplarz.

Sprawczość i akceptacja rzeczywistości

Mili mężczyźni mają często problem z radzeniem sobie z rzeczywistością. Uważają, że nie mają żadnej siły sprawczej i wszystko, co im się przydarza – jest zależne od czynników zewnętrznych – losu, szczęścia. Jest to nic innego jak uciekanie od odpowiedzialności i granie ofiary. Tak jest najprościej – zamiast brać przeciwności losu na klatę, to lepiej przed nimi uciekać. Problem jest taki, że te przeciwności nie znikają, gdy przed nimi uciekasz – one nadal Cię gonią, tylko robią się coraz większe. W książce Glover wskazuje na ten schemat zachowań miłych facetów i podaje rozwiązanie jak je zmienić. Odzyskanie sprawczości polega na:

  • poddaniu się,
  • przyjęciu rzeczywistości,
  • wyrażaniu uczuć,
  • stawianiu czoła lękom,
  • budowaniu integralności,
  • stawianiu granic.

Powyższe zachowania są przeciwnością zachowań Miłych Facetów, którzy najczęściej:

  • nie podejmują ryzyka,
  • tłumią uczucia,
  • unikają problemów i trudnych sytuacji,
  • dbają o to, by nie naruszyć równowagi.

Już nie raz pisałem na blogu – świat należy do odważnych, decyzyjnych i zdyscyplinowanych mężczyzn, a nie do ofiar, które uważają, że nie mają żadnej siły sprawczej w rękach.

Nie musisz udawać kogoś kim nie jesteś

Mężczyźni z syndromem Miłego Faceta, często starają się udawać kogoś, kim nie są, bo uważają, że bez „udawania” – nikt ich nie zaakceptuje. Tymczasem jest to błędny schemat, który utrzymuje się najczęściej od dzieciństwa. Wpływ na to ma brak akceptacji w domu – zwykle przez rodziców. Dziecko powinno być akceptowane takim, jakie jest, powinno wiedzieć, że jest wartościowe – bez zewnętrznej wartości dodanej. Niestety często surowi ojcowie chwalą synów tylko wtedy, gdy oni coś osiągną. Przez to dziecko jest niewidoczne na co dzień i dostrzegane tylko wtedy, gdy zdobędzie „medal”. To bardzo toksyczne i trzeba przerwać ten schemat myślowy. Musisz zdać sobie sprawę z kilku prawd:

  • nie jesteś złym człowiekiem,
  • nie musisz nic robić, by zdobywać cudzą aprobatę,
  • nie musisz ukrywać rzekomych wad czy błędów,
  • ludzie mogą kochać Cię takim, jakim jesteś.

To często dla wielu mężczyzn szok. Jak to takim, jakim jestem? Dokładnie takim. Nie musisz odziewać maski, wystarczy być sobą. Niezależnie czy jesteś ekstrawagancki, szalony czy bardziej wycofany. Jesteś unikalny z takim zestawem cech. Ludzie, którzy pasują do Ciebie, pojawią się i pozostaną w Twoim życiu, reszta nie ma znaczenia.

Chrzanić aprobatę innych, niech spie*dalają

Mili Faceci myślą, że muszą uzyskać aprobatę innych, sprawić by inni ich polubili. To mit. Zawsze zaczynając znajomość z kimś – a szczególnie z kobietą, zwróć uwagę na swoje myśli. Czy próbujesz na siłę wzbudzić sympatię? Czy boisz się być sobą, bo martwisz się, że to odstraszy rozmówcę? Jeśli tak, to są to cechy, które mocno korelują z Miłymi Facetami.

Mili Faceci uważają, że najlepszą formą akceptacji jest seks – jeśli kobieta godzi się na seks, to jest to dla nich potwierdzenie wartości. W przypadku gdzie mężczyzna z poczuciem wartości na stabilnym poziomie ma gdzieś, czy ten seks będzie miał czy nie – bo wie, że jest atrakcyjny i może go znaleźć gdzie indziej, jeśli będzie chciał. Wie też, że jeśli w danej chwili kobieta nie ma na niego ochoty, to nie jest to dla niego sytuacja wymagająca interwencji. Dla Miłego Gościa wręcz przeciwnie – jeśli kobieta nie ma humoru i nie chce uprawiać seksu, Miły Facet czuje wewnętrzną potrzebę naprawy sytuacji. Próbuje natychmiast poprawić kobiecie humor, przyrządza kolację, wymyśla jakiś wypad do kina – wszystko po to, by przywrócić STABILNOŚĆ – sobie, swojej samoocenie. W tej sytuacji wystarczy to prostu zając się sobą i swoimi potrzebami – a kobieta najwyżej do nas dołączy. Jeśli nie – jej strata.

Stawianie kobiet na piedestale – cecha (Nie)miłych gości

Mili Goście często stawiają kobiety na piedestale, co jest błędem. Od miłości do nienawiści bardzo krótka droga. Dlatego, gdy kobieta nie spełni oczekiwań, jakie narzucił jej Miły Facet, ten od adoracji przejdzie do nienawiści. Stawianie kobiet na piedestale to droga pełna frustracji – nie warto tego robić. Kobieta to nie jest potwierdzenie Twojej wartości. Kobieta jest tylko i wyłącznie dodatkiem do życia. Żadna nie jest Ci nic winna.

Dlatego tak często powtarzam – najpierw ogarnij swoje życie, a potem bierz się za kobiety.

Zastanów się – gdybyś nie przejmował się tym, co ludzie o Tobie pomyślą, co zmieniłbyś w swoim życiu? Gdybyś miał gdzieś aprobatę kobiet – jak zmieniłyby się Twoje relacje z nimi? Gdyby potrzeba posiadania kobiety została zastąpiona niezależnością? To dlatego tak często powtarza się „miej wyjebane, a będzie Ci dane”. Ilekroć próbuję coś zrobić, jakiś projekt i zamiast na nim, skupiam się na tym, jak ludzie go odbiorą, czy im się spodoba – popadam w paranoję i perfekcjonizm. Przez to efekty mojej pracy nie są zadowalające. Natomiast gdy potem zmieniam myślenie i mówię sobie w duchu – chrzanić to, idę to zrobić, po prostu – efekty są niesamowite.

Najpierw ja – stawianie siebie na pierwszym miejscu

Mili Faceci często zapominają, że to oni są najważniejszą osobą w swoim życiu. Nigdy nic i nikt tego nie zmieni. Niestety z racji tego, że Mili Faceci często nie byli akceptowani w okresie dojrzewania przez najbliższe otoczenie – mają wgrane nieprawidłowe schematy myślowe. Wydaje im się, że będą lubiani i poważani tylko wtedy, gdy zadowolą innych. Wydaje im się, że z nimi jest coś nie tak. Dlaczego? Ponieważ często nie byli akceptowani przez rodzica/rodziców – żeby zdobyć przychylność, musieli coś zrobić – dopiero wtedy byli „OK”.

Jednak to – mówiąc kolokwialnie – gówno prawda. Nie musisz nic robić, żeby być akceptowanym. Naprawdę – możesz mieć zły dzień, możesz mieć swoje zdanie odmienne od innych, możesz mieć inne priorytety. Nie jesteś nikomu nic winny. Nie musisz załagadzać konfliktu. Na samej górze drabinki jesteś Ty, a potem są inni ludzie. Nie ma znaczenia, jak bardzo kochasz swoją rodzinę czy kobietę. Nie zaburzaj tej hierarchii, ponieważ nikt nie chce być ważniejszy od Ciebie w Twoim życiu – nikt. A jeśli pozwolisz, by ktoś inny stał na górze tej drabinki, szybko przekonasz się, jak fatalne będą konsekwencje. Jeśli pozwolisz komuś zająć Twoje miejsce, to stracisz swoją siłę – a nikt nie potrzebuje Cię tutaj słabego.

Podejmuję tę decyzję bo jest dobra dla mnie – nie musi taka być dla Was

Gdy stoisz za sterem swojego życia (kierujesz się zdrowym egoizmem) – odzyskujesz sprawczość. To Ty podejmujesz decyzje, nie Twoja żona, dziewczyna, rodzina czy przyjaciele. Ty. Nie potrzebujesz komitetu do podejmowania decyzji, sam doskonale sobie poradzisz. Jedne decyzje okażą się trafione, inne nie – ale to normalne, takie jest życie.

Pewnie znasz to, gdy otoczenie wie lepiej od Ciebie jaki zawód powinieneś wykonywać, jakim samochodem jeździć. Ja to znam doskonale. Jednak mam w sobie tak ogromną potrzebę niezależności, że ilekroć ktoś sugeruje mi co powinienem zrobić – natychmiast odpalam – „ok, ale ja zrobię po swojemu, to moje pieniądze”. Tak było, gdy kupowałem Brerę – wszyscy uważali, że to bezsensu kupować taki samochód i lepiej kupić najtańsze Cinquecento. Zrobiłem po swojemu – ja jestem zadowolony i szczęśliwy z tym wyborem, a oni? Szczerze mam wyjebane czy im się to podoba, czy nie, muszą oglądać ten samochód i zaakceptować fakt, że nie interesowała mnie ich opinia. To przykład jeden z wielu, ale wiesz co mam na myśli – Twoje potrzeby są najważniejsze. Ty wiesz, czego chcesz, to Twoje decyzje. Im więcej ich podejmujesz, tym większą masz sprawczość w rękach.


Postaw mi kawę na buycoffee.to