Pewność siebie na monolitowych fundamentach – konkurencja
5 (100%) 5 votes

Pewność siebie jest bardzo często błędnie interpretowana przez wielu mężczyzn. Niektórzy nadal myślą, że prawdziwą pewnością siebie odznaczają się agresywne młotki robiące za ochroniarzy w klubach, czy inne Sebastiany chodzące na siłownię siedem dni w tygodniu. Ma to związek z dawnymi czasami, gdzie faktycznie siła mięśni robiła największą różnicę. Świat poszedł jednak do przodu i zmusił nas do rozwoju nie tylko obwodu bicepsa, ale także siły psychiki. Niektórzy rozwinęli więc muskulaturę, ale o psychice zapomnieli. 

Stąd też często mamy do czynienia z sytuacjami, gdzie pokaźnych rozmiarów Sebastian, musi chronić swoją dziewczynę przed potencjalnymi konkurentami, których boi się mimo, że jest dwa razy większy. Pewność siebie to kluczowa cecha w życiu. Naprawdę ciężko coś osiągnąć bez wyrobionej pewności siebie + wiary we własne umiejętności.

Niniejszy blog jest również fragmentem e-booka Alpha Male (sformatowanym na potrzeby bloga), którego premiera już w tym miesiącu. Jeśli chcesz mieć co czytać przez święta na tematy związane z atrakcyjnością, kobietami, podrywem – odbierz zniżkę i czekaj cierpliwie na maila.

Jak zbudować pewność siebie?

Najprostszym sposobem na wyrobienie psychy ze spiżowych fundamentów, jest rzucanie się regularnie w bardzo niekomfortowe sytuacje, które wymagają od nas nerwowego ruszania rękami i nogami jednocześnie, aby utrzymać się na powierzchni – dokładnie jak podczas nauki pływania. Budowanie pewności siebie wiąże się z wyjściem poza strefę komfortu i zmierzeniem z demonami, które tam na nas czekają. To jest moment, który przerasta wielu mężczyzn pragnących zmienić swoje dotychczasowe życie. Wszystko co cenne, przychodzi z wielkim trudem. Nie zbudujesz pewności siebie czytając fragmenty moich wpisów, słuchając magicznych audycji czy oglądając hipnotyzujące filmy wideo. Pewność siebie zbudujesz poprzez praktykę. Codzienne wchodzenie w sytuacje bardzo niekomfortowe, które sprawiają, że odczuwasz niepokój i ból. Mocny charakter buduje się własnie na bólu i poświęceniu.

Wracając do panów, którzy mają mięśnie, ale w środku srają ogniem – krótka historia, dla lepszego zrozumienia tematu.

Przemoc to bezsilność, brak jaj i strach przed konkurencją

Znałem kiedyś gościa, z którym często wychodziliśmy na miasto. Prosty facet, dbał o siebie, ale w porównaniu do Pudziana był człowiekiem małych rozmiarów. Pewnego wieczora, podczas gdy pracował w innym mieście, wybrał się do dyskoteki, podszedł do baru i zamówił piwo. Tak sobie siedział, aż jego uwagę przykuła ładna dziewczyna zza baru, która wyjątkowo wpadła mu w oko. Od razu przy tej kobiecie pojawił się pokaźnych rozmiarów Sebastian, który na sto procent dożylnie aplikował sobie Dronostalone Propionate + Winstrol. Gęba nie grzesząca inteligencją, jednak pokaźna, podobnie jak reszta ciała. Ponadto bardzo niesympatyczna – taka morda wpierdolka.

Mój kompan miał już zrezygnować, ale dziewczyna tak mu się spodobała, że nie chciał jej odpuścić, a też nie wiedział, czy jest z tym monstrualnym panem, czy tylko za nią chodzi jak pies na smyczy. Zamówił drugie piwo i wymienił z nią kilka zdań, jednak Seba był już wyjątkowo wkurwiony. Pożegnał się więc z nią i dodał, że może jeszcze się spotkają – dziewczyna również tego dnia nie miała zbyt wiele czasu na pogawędki, dużo pracy za barem. Niestety trochę mu już w głowie zaszumiało od tej brunetki, więc postanowił, że jeszcze wróci do tego klubu. Minął tydzień i wbija kolejny raz, dziewczyna oczywiście pracuje na swoim miejscu i nadal jest blisko niej Sebastian troglodyta.

“Ona jest zajęta”

Tym razem zdobył się na dłuższą rozmowę nie zważając na karka. Jednak po kilku zdaniach Pudzian podchodzi i mówi, że dziewczyna jest zajęta. Dziewczyna kiwa głową za jego plecami przecząco z uśmiechem, co już jasno wskazuje, że karku to jakiś sfriendzonowany ochroniarz, który uroił sobie związek i nie może się od niej odczepić, więc postanawia odganiać wszystkich potencjalnych konkurentów. Kumpel mówi, że przecież tylko rozmawia i nic złego nie robi. Seba już mocno się gotuje i widać w jego oczach ogromny strach. Strach, który powstał był skutkiem tego, że Seba nie przepracował swojej wewnętrznej gry. Zrobił sobie mięśnie na winstrolu i myślał, że to jest prawdziwa siła. Tymczasem co tydzień w klubie jego psychika sypie się jak Klocki Lego, więc musi grozić wszystkim wkoło, aby odstraszyć konkurencję. Boisz się konkurencji? To już pierwszy krok do tego, żeby twój domek z kart fruwał na wietrze.

No i stało się. Ochroniarz sprawił mu mały oklep z powodu swojej bezsilności i frustracji. Tym samym jeszcze bardziej podkopał swoją osobę w oczach tej dziewczyny. Kumpel wychodzi z klubu, nieco zrezygnowany szuka telefonu żeby złapać jakąś taksówkę i wtedy podchodzi do niego inna dziewczyna, która wręcza mu kartkę z numerem telefonu. Jak się okazało był to właśnie numer do tej brunetki, który wręczyła mu jej koleżanka. Dziś mija 5 rok jak są razem.

Pewność siebie

Pewność siebie, to twoja wewnętrzna siła

Jaki morał z tej historii? A no taki, że jaja psychiczne, biją na głowę “jaja” fizyczne. Inner Game to potężna sprawa, która gra kluczową rolę w twoim życiu. Karczek frustrat, który stosował przemoc pokazywał tylko brak jaj i bezsilność. Mój kumpel postanowił pokazać siłę psychiki i to mu się opłaciło.

Teraz pewnie pojawią się zarzuty: “No i co sugerujesz tym razem, że psychika bije wszystko i można być brzydkim?” – oczywiście, że nie. Zwróć uwagę, że na początku wpisu zaznaczyłem: “Prosty facet, dbał o siebie, ale w porównaniu do Pudziana był człowiekiem małych rozmiarów”. Sęk w tym, że te dwie rzeczy powinny iść ze sobą w parze, a ja ciągle spotykam skrajności. Albo ktoś mówi, że pewność siebie nie ma znaczenia, bo liczy się tylko twoja klata i fryzura za 100 złotych, albo ktoś mówi, że pewność siebie bije wszystko i można wyglądać jak Shrek – oba podejścia są złe. Tak samo jest w sporcie. Trening i umiejętności są ważne, ale bez psychiki są bezużyteczne. Możesz wyglądać jak James Bond, ale jeśli wewnętrznie jesteś na takim poziomie siły jak opisany wyżej karczek, to taki z ciebie James Bond, jak z koziej dupy trąba 🙂

Podsumowanie

Bo tak naprawdę nie ma nic śmieszniejszego, niż piękny samochód, zrobiony na picobello z sypiącym się w środku silnikiem. Budowanie pewności siebie, to długi i w dodatku bardzo nieprzyjemny proces, dlatego tak mało osób osiąga na tym polu konkretne efekty. Większość ruszy o 2% do przodu, poczuje się bardzo niekomfortowo więc zaniecha dalszych działań. Po 10 latach wskaźnik budowania pewności siebie nadal będzie wynosił 2%, a ta osoba będzie szukała magicznych zaklęć i hipnotyzujących audycji, mających ją zbudować.

Mam nadzieję, że nikt nie wyniesie z tego wpisu idei pt. “Jak pojawia się kilku karków w dresach, to postawię się, dostanę wpierdol, a potem zbiorę profity” – historia pokazuje, że psychiczne jaja robią robotę i sypiący się wewnątrz mięśniak po prostu przegrywa. Oklepu nie powinno się prowokować, bo nie wiesz na jakiego dzbana trafisz, traktuj go jako ostateczność.

Poprzednie fragmenty Alpha Male: 


Alpha Male

Manosfera