Kto powinien wyskoczyć z kasy na randce?
5 (100%) 1 vote

Oklepany temat. Kto powinien płacić na randce? W czasach równouprawnienia są dwie opcje:

a) płaci mężczyzna
b) każdy płaci za siebie (i możliwe, że kolejnych randek nie ma)

Kto powinien płacić na randce?

Tak już się przyjęło w naszej kulturze, że to mężczyzna płaci za kobietę, bo to świadczy o jego dobrym wychowaniu, charakterze i zaradności. Oczywiście zgadzam się, 5 złotych na piwo to nie jest przecież nowy Chevrolet. I na pierwszych spotkaniach można się zgodzić, że ten facet wyciągnie kasę i zapłaci. Nawet jest to wskazane, zapraszasz na pierwszą randkę? To zapłać. Z drugiej strony oburzenie pań, które wręcz irytacją reagują na propozycję płacenia po połowie jest niezrozumiałe. Szczególnie w XXI wieku.

Tak czy inaczej jestem za tym, żeby to facet zapłacił za to piwo na kilku pierwszych spotkaniach. I na pewno nie powinien robić tego obnosząc się jakim to on nie jest milionerem i hojnym darczyńcą prawie jak Stanisław Wokulski z Lalki. Po prostu przyjmijmy, że tak wypada i tak jest, olejmy pseudo feministki i wyroby feministko podobne. Trzymajmy się naszej kultury.

Z drugiej strony żeby zachować równowagę stron, kobieta mogłaby przynajmniej zaproponować, że zapłaci za siebie – tak też z powodu kultury i dobrego wychowania. Niektórzy faceci są mocno przeczuleni na punkcie traktowania ich jak bankomat i czasami może zapalić im się czerwona lampka, szczególnie jeśli nic konkretnego z tej znajomości nie wynika od kilku spotkań.

Kto powinien płacić na randce?

Dla mnie na kawę nie starczyło, ale przynajmniej sobie potrzymam rękę.

Natomiast im dalej w las, bardzo miłym gestem ze strony kobiety będzie od czasu do czasu zapłata za frytki i kolę na spotkaniu. Oczywiście wszystko z umiarem. Jednak w wyrównanej relacji fajnie, jak czasami facet gdzieś zabierze kobietę i zafunduje jej fajny wieczór, a kobieta czasami się zrewanżuje. I moim zdaniem nie ma to wiele wspólnego z pieniędzmi, ale z ogólną równowagą w relacji.

Wielu mężczyzn dotkniętych mocno życiem czasami skarży się, że jak to on ma płacić za kobietę? On 5 złotych na piwo nie da, bo to nie jest bankomat, niech se sama płaci jak chce. To jest podejście czysto roszczeniowe i jak to się mówi “needy”. Nie mówiąc już o dzieciach siedzących w piwnicy i rzucających tekstami – “zapłacę, jak będę pewny, że pójdziemy do łóżka inaczej mi się nie opłaca”. To trochę tak jakby ktoś traktował kobietę, z którą siedzi na randce jak dziwkę za 5 złotych.

Więc kto powinien płacić na randce?

Jednak przesada w każdą ze stron jest zła. Jeśli od początku dwu letniego związku, to facet zawsze stawia, facet zawsze gdzieś zabiera i rzuca banknotami, to równowaga jest zachwiana. Można wtedy powiedzieć, że kobieta została kupiona. Nikomu korona z głowy nie spadnie, jak czasami się zrewanżuje, tylko i wyłącznie w imię kultury i partnerstwa, bo na tym to polega.

Znowu działa tu pewna zasada relacji damsko-męskich. Na początku facet jest przy piłce i powiedzmy daje to 90% od siebie. Ale im dalej w las, sytuacja powinna się wyrównywać. Jeśli tak nie jest, to trzeba się zastanowić nad podstawami zdrowego związku. 


Alpha Male

Manosfera